,,Wygra ten,
kto wytrwa''
~ S.S
Osiem najważniejszych twarzy spojrzało na mnie. Osiem twarzy, których historię opisuję od dokładnie pół roku. Patrzyli na mnie z ufnością, z ufnością, że ich historia nie będzie taka jak tysiące innych. Tysięcy innych autorek. Że będzie coś, co będzie tę historię wyróżniało, będzie stanowiło ją perełką jedyną i niepowtarzalną. Patrzyli na mnie z jakąś dziwną nadzieją i niepewnością jakby nie do końca byli pewni czy zawsze będzie dla nich miejsce pomiędzy innymi sprawami jednymi ważniejszymi od ich historii drugimi, z których rezygnuję. Było mnóstwo historii jednych bardziej drugich mniej udanych jednak były. Były skończone drugie porzucone zapomniane, ale były też takie, do których ich autorki wracały, jakby jakieś niewidoczne przyciąganie ciągnęło ich do dokończenia możliwie jak najlepiej tego, co zaczęły. Zaczęły się lekkie szmery, które wyrwały mnie z mojego własnego małego światka wyobraźni słów dialogów i wydarzeń, które mogły wstrząsnąć światem moich bohaterów lub uczynić ich innymi niepowtarzalnymi jedynymi w swoim rodzaju.
- Pewnie się zastanawiacie, po jaką cholerę was wezwałam, a teraz milczę, gapiąc się na was, zapewne ze łzami w oczach. No więc nie wiem, czy wiecie, ale dzisiaj obchodzona jest półrocznica istnienia tego bloga półrocznica waszej historii i mimo że u was minęły ledwie ze trzy miesiące…
- Pół roku? Łapo, jak ja z tobą wytrzymałem? – wtrącił się James z nieodłącznym łobuzerskim uśmieszkiem.
- Tak jak ja z tobą i twoimi żałosnymi jękami na temat ,,cudownych szmaragdowych’’ oczu Evans, czyli ledwo. – odparł a wszyscy wybuchli śmiechem nawet czerwona na twarzy Rudowłosa Gryfonka.
- Remusku nie naczytałeś się za dużo książek? A może pełnie były zbyt nudne? – dopytywał się Syriusz siadając na nagłówku z napisem ,,Wolę jedno życie z tobą niż samotność przez wszystkie ery tego świata’’.
- Cóż nie było jeszcze żadnej opisanej pełni. – odparła autorka, niepewnie wiedząc, jak ważne było towarzyszenie pozostałej trójki Huncwotów Lupinowi w trakcie jego comiesięcznej męczarni.
-Coo? Czy ja się przesłyszałem? Jak to nie było pełni? Czy pełnia występuje raz na trzy miesiące? – spytał Syriusz, rozmasowując obolałe miejsce i spoglądając na nazwę bloga. - Wolę jedno życie z tobą niż samotność przez wszystkie ery tego świata? Zupełnie jakby to była tylko i wyłącznie historia Jelonka i nieodłącznej pani prefekt Łani. – dodał, spoglądając na zażenowaną autorkę.
- Pewnie, że to nasza historia, bo kto by chciał pisać o wyleniałym piesku? – spytał James z szerokim uśmiechem, który zamienił się w grymas bólu, gdy oberwał w potylicę od ,,wyleniałego pieska’’.
- Odezwał się Jeleń ze wścieklizną. – odparł Syriusz, nie zwracając uwagi na głosy dziewcząt stojących na uboczu, prawdopodobnie przyszłych jego niedoszłych żon, które do akcji wprowadzi nieuległa wobec fanek Doriusza autorka nim pozwoli mu się ustatkować.
- Jaką wścieklizną? – spytał rozczochraniec, puszczając perskie oko do Rudowłosej.
-Przypomnę ci… - zaczął Łapa, lecz przerwała mu zniecierpliwiona Dorcas.
- Zamknij się niuchaczu wreszcie.
- I przez najbliższe pięć minut nie waż się otworzyć swojego pyszczka. – dodała Miriam, widząc, że szarooki otwiera usta, by coś powiedzieć.
- Albo same ci w tym pomożemy. – poparła przyjaciółki Rudowłosa.
- Więc radzę ci się zastanowić, nim cokolwiek powiesz. – dokończyła Miriam.
- Chwila, chwila! Tylko proszę mi się teraz nie kłócić, ponieważ mam do powiedzenia kilka ważnych słów.
- Ok mów. – zgodził się Peter odrywając od czekoladowego tortu z napisem ,,Pół roku bloga’’ .
- Więc dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do początku tego bloga…
- Podziękuj polonistce, która stwierdziła, że brak w tobie wyobraźni twórczej. – wtrącił się Lunio.
- Dziękuję Remusie za podpowiedź. Więc dziękuję mojej polonistce, która twierdziła, że brak we mnie tego czegoś, co pomogłoby mi tworzyć piękną historię, nad którą rozpływało by się tysiące nastolatków i ich rodzice. Myślę, że to dzięki niej.
- Dziękujemy Lily, Rudzielcowi, i Kathrine E - powiedzieli jednocześnie James z Syriuszem.
- Dziękujemy Laurettcie, Dorix i wszystkim dziewczynom z konwersacji ,,Potterheads'' za to, że są cudownymi przyjaciółkami. - dodała Lily wraz z Dorcas.
- Dziękujemy Optimist, Expecto Patronum. - wtrąciła się Elizabeth z Miriam.
- Dziękujemy Rudej Em, Luthien, Selene Neomajni. - dodali Remus z Peterem.
- A ja jako autorka dziękuję Panience Livvi, Łapie i Rogaczowi, Emily Adams.
- I oczywiście Lady Mani! - dodał Syriusz uśmiechając się szeroko.
- Dziękuję również tym, którzy byli komentowali i przyczynili się poniekąd do istnienia tego bloga. - zakończyła niska brunetka z sercem wypełnionym tą historią.
A potem odwróciła się i zaczęła odchodzić.
- Gdzie ty idziesz? - spytał James.
- Pisać następny fragment z waszego życia. - odparła przystając na moment.
- Spotkamy się jeszcze? - spytał tym razem Remus.
- Na pewno. Poza tym spotykamy się codziennie!
- Kiedy? - tym razem pytanie padło z ust Syriusza.
- Oh całkiem niedługo, bo już za kolejne pół roku! - odparła wesołym tonem mrugnęła do ósemki przyjaciół, a potem zniknęła tak nagle jak się pojawiła.


