poniedziałek, 10 czerwca 2019

Muszę przyznać, że całkiem dawno tu nie zaglądałam. Tym razem przyszłam pokazać po prostu, że jestem, żyję i myślę o tym miejscu, nie będę nic obiecywać, bo nie jestem dobra w spełnianiu obietnic, ale... Jakiś czas temu przysiadłam i napisałam coś... Cztery rozdziały plus wstęp do całej historii. Łącznie 67 stron, nowy początek, historia, na którą mam pomysł. Miałam wystarczająco dużo godzin, dni, tygodni, miesięcy, a nawet lat, żeby dojść do jedynego rozsądnego wniosku — ta historia nie będzie kontynuowana, nie wiem nawet, jak miałabym ją pociągnąć. Jest i była totalnie źle rozplanowana... Stop problem w tym, że właśnie nie była rozplanowana. Nie mogę uwierzyć w to, że ta historia (nawet jeżeli nieskończona) ma prawie pięć lat. Czas tak szybko ucieka, a ja mam już trochę więcej niż czternaście lat i trochę bardziej lub trochę mniej zmieniałam się ja, moje poglądy, mój styl pisania (trochę pisałam do szuflady, a trochę nie, o tym kiedy indziej) nie zmieniła się chęć stworzenia swojej własnej historii Huncwotów, Lily Evans i jej przyjaciółek, które były stałym elementem w praktycznie każdym opowiadaniu. Ostatnio trochę sobie odświeżam historie, które czytałam jeszcze za czasów, gdy byłam na maksa wkręcona w tematykę Jily i mam masę pomysłów, muszę je po prostu rozłożyć w czasie na całą historię.

Przepraszam za puste obietnice i mimo że to bardzo prawdopodobne (ba! to pewne!), że piszę do samej siebie, bo nikt inny już nie został, po prostu musiałam odezwać się nie tylko dla WAS (jeżeli ktoś pozostał i czeka), ale także dla mojego sumienia, które było zirytowane i niespokojne faktem, że coś zaczęłam, a nie skończyłam. Tym razem nie składam obietnic, że wrócę za miesiąc, za dwa albo za pół roku. Wrócę, JEŻELI uda mi się skończyć całe opowiadanie, na które zarys mam gdzieś w głowie, na przypadkowych skrawkach papieru. Bardzo prawdopodobne, że jeżeli zacznę coś publikować w mniej lub dalszej przyszłości, to nie od razu podzielę się linkiem i nie od razu będę starała się, aby moja wersja opowiadania o czasach huncwotów trafiła do jak najszerszej grupy odbiorców. Na początku po prostu będę chciała przetestować swoją regularność.

Do napisania! :)

1 komentarz:

  1. Trzymam mocno kciuki za nową historię!
    I koniecznie podziel się linkiem, jak już zaczniesz publikować!

    Dużo weny i czasu życzę!
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń